Reklama
Reklama
Koleją donikąd - felieton.
wtorek, 18 stycznia 2011 19:20

Co ostatnio uznaje się za sczyt roztargnienia? - Spóźnić się na pociąg PKP... Żart ten nie miałby racji bytu, gdyby nie powtarzająca się co roku sytuacja na polskich torach.


 
Nie można nie zauważyć, że gdy w naszym kraju nadchodzi zima, spadnie trochę śniegu i chwyci lekki mróz, to z przewoźnikami kolejowymi dzieje się coś niepokojąco złego, by nie powiedzieć - tragicznego. Odwoływane pociągi, kilkugodzinne opóźnienia, stanie w polu, zimno, przepełnienie - wszystko to dotyka zwykłego pasażera, który zapragnął skorzystać z usług kolejowych w państwie, leżącym w centrum Europy na początku XXI wieku. Co najmniej dziwne - nieprawdaż? W ostatnich tygodniach media słusznie podchwyciły temat, co prawie skończyło się dymisją ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka. Warto jednak zauważyć, że dziennikarze, którzy poruszali temat sytuacji na polskiej kolei nie wiedzieć czemu skupili się prawie wyłącznie na firmie "PKP Intercity", zupełnie zapominając o istnieniu firmy "Przewozy Regionalne". Dla mieszkańców Pelplina, którzy codziennie dojeżdżają do pracy pociągami z logiem "Przewozów Regionalnych", znaczenie ma sytuacja jaka panuje w tej właśnie firmie, a nie w obsługującej relacje dalekobieżne "PKP Intercity", której pociągi w naszym mieście w ogóle się nie zatrzymują. Szkoda, że mało kto się tym interesuje, tym bardziej, że z usług "Przewozów Regionalnych" korzysta codziennie na terenie całego kraju zdecydowanie więcej pasażerów niż z usług "PKP Intercity" (oficjalne statystyki mówią, iż "Przewozy Regionalne" obsługują w ciągu roku ok. 120 mln pasażerów; dla porównania "PKP Intercity" przewozi rocznie ok. 50 mln pasażerów, a trójmiejska "SKM" ok. 36 mln).
 
Czas zatrzymał się w ubiegłym stuleciu.
Ze stacji Pelplin o różnych godzinach odjeżdża codziennie 12 pociągów "Przewozów Regionalnych" w kierunku Tczewa/Gdyni i tyle samo w kierunku Smętowa/Bydgoszczy. Problem w tym, że za każdym razem kiedy wsiadam do pociągu na stacji Pelplin, mam nieodparte wrażenie jakbym w jakiś cudowny sposób cofał się w czasie o lat około trzydzieści. Każda ze wspomnianych 12 relacji - obojętne czy w kierunku Gdyni czy Bydgoszczy - jest bowiem obsługiwana przez tabor kilkudziesięcioletni, a przez to wyeksploatowany i wrażliwy na awarie. Sam komfort jazdy takim pociągiem też pozostawia wiele do życzenia. Często pasażer musi się zmagać z takimi problemami jak: nieszczelne okna przez które wpada deszcz lub śnieg; nie zamykające się drzwi wejściowe tudzież samoistnie otwierające się lub blokujące drzwi przejściowe między członami składu; niefunkcjonujący dopływ świeżego powietrza; niedziałające oświetleniem czy też niedziałające prawidłowo ogrzewanie (jeśli ogrzewanie jest już włączone to znajdujące się pod siedziskami grzejniki są rozżarzone do czerwoności i uniemożliwiają normalną podróż). Wszystko to ma szczególne znaczenie w miesiącach zimowych, kiedy mróz rzędu -10C może spowodować całkowite unieruchomienie jednostki napędowej danego pociągu. Generalnie obraz nędzy i rozpaczy, zwłaszcza jeśli dla kontrastu miało się okazję podróżować koleją regionalną w którymś z państw zachodnioeuropejskich.
 
Skarga na czynności przewoźnika
Przez całą zimę ubiegłego roku korzystałem z usług "Przewozów Regionalnych" dojeżdżając codziennie do Gdańska-Oliwy i z powrotem. Jak wszyscy wiemy styczeń i luty 2010 obfitowały w śnieg i tęgie mrozy co miało przełożenie na funkcjonowanie kolei. Okazało się, że "Przewozy Regionalne" zimowy egzamin oblały w sposób całkowity. Na porządku dziennym trzeba było się borykać z opóźnieniami sięgającymi kilkudziesięciu minut, odwoływanymi pociągami, dezinformacją i brakiem jakichkolwiek perspektyw na poprawę. Z uwagi na to wszystko postanowiłem napisać skargę do "Przewozów Regionalnych", w której wypunktowałem i udokumentowałem wszystkie utrudnienia jakim zwykły pasażer musiał stawiać czoła. Opisałem w niej bardzo dokładnie problem notorycznego spóźniania się lub nawet odwoływania pociągów oraz nie zapewnienia podróżnym odpowiednich warunków bezpieczeństwa, higieny i wygody, a także należytej obsługi. Wspomniałem też o niepokojącej tendencji "Przewozów Regionalnych" do maksymalnego skracania ilości oraz długości składów jakie są używane do przewozu pasażerów (pełna treść skargi jest dostępna na: http://zielinski.blog.pl). W podsumowaniu zadałem cztery konkretne pytania, na które zażądałem udzielenia odpowiedzi:
1) Dlaczego "Przewozy Regionalne", mimo iż zobowiązuje je do tego obowiązujące w Polsce prawo, nie zapewniają podróżnym odpowiednich warunków bezpieczeństwa, higieny oraz wygody?
2) Dlaczego tabor stosowany przez "Przewozy Regionalne", mimo iż przestarzały, zużyty i bardzo często zawodny, nadal pozostaje w użyciu?
3) Dlaczego "Przewozy Regionalne", mimo iż działanie to uderza istotnie w komfort podróży oraz jej bezpieczeństwo, skłania się do maksymalnego skracania ilości oraz długości składów jakie są używane do przewozu pasażerów?
4) Jak "Przewozy Regionalne", w sposób logiczny i racjonalny, który nie odwoływałby się do warunków pogodowych czy innych zbiegów okoliczności, wyjaśnią fakt permanentnego spóźniania się pociągów, czy wręcz ich odwoływania?

 
Polska rzeczywistość
.
W marcu mija rok od chwili kiedy skarga została przeze mnie złożona. Niestety oprócz lakonicznego potwierdzenia przyjęcia do rozpatrzenia, nie dostałem ze strony "Przewozów Regionalnych" żadnej odpowiedzi. Z racji tej, że problemy, o których pisałem powyżej, zaczęły powtarzać się także i tej zimy, w najbliższym czasie zamierzam złożyć do "Przewozów Regionalnych" ponaglenie w sprawie odpowiedzi na skargę i zadane w niej pytania. Ponadto informacja o nie uzyskaniu odpowiedzi na skargę sprzed roku zostanie wysłana do prezesa Pomorskiego Zakładu "Przewozów Regionalnych" w Gdańsku, prezesa spółki "Przewozy Regionalne" w Warszawie, Marszałka Województwa Pomorskiego (reprezentuje on samorząd województwa pomorskiego, który pod względem formalno-prawnym jest właścicielem Pomorskiego Zakładu "Przewozów Regionalnych") oraz Ministra Infrastruktury z żądaniem zajęcia stanowiska w sprawie i wymuszenia na odpowiednich organach "Przewozów Regionalnych" sporządzenia odpowiedzi na moje pytania pod rygorem wniesienia do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargi na bezczynność podmiotów, które są finansowane pieniędzmi publicznymi ("Przewozy Regionalne" są dotowane przez samorząd wojewódzki).
 
Poprawę warunków należy wymusić.
Mam oczywiście świadomość braku środków finansowych na przeprowadzenie niezbędnej modernizacji taboru polskich kolei regionalnych, ale taki stan nie może trwać w nieskończoność. Pomimo postępujących w naszym kraju zmian, które dotykały niemal każdej dziedziny życia, można odnieść wrażenie, że polska kolej pod względem technologicznym oraz ekonomicznym zatrzymała się gdzieś w środku lat 80-tych ubiegłego wieku. W tym kontekście mamy nie tylko prawo, ale także i obowiązek domagania się poprawy warunków przewozu pasażerów przez polskie koleje regionalne, tym bardziej, że są one finansowane ze środków publicznych. Mam nadzieje, że sytuacja w najbliższym czasie zmieni się na lepsze, a spora grupa mieszkańców Pelplina, codziennie dojeżdżająca pociągami do pracy, nie będzie już więcej musiała borykać się z niewygodą, opóźnieniami i brakiem należytej obsługi - które to przywary są w chwili obecnej znakiem rozpoznawczym "Przewozów Regionalnych".
 
Michał Zieliński
http://zielinski.blog.pl
 
Chcesz zadać pytanie autorowi? Pisz: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Komentarze (3)
  • DAX
    Przez ostatnie 3 dni było tak zimno w pociągu odjeżdzającym w kierunku Gdyni,że marzły nogi a konduktor uparcie twierdził,że pociąg jest grzany całą noc. Szlag trafia człowieka. Niech wstawią koksowniki do przedziałów.
  • Anonimowy
    W ilości siła - trzeba pisać reklamacje!
  • wolf  - DOŚĆ MĘCZENIA PASAŻERÓW PRZEZ PRZEWOZY REGIONALNE
    DOŚĆ MĘCZENIA PASAŻERÓW PRZEZ PRZEWOZY REGIONALNE !!! TO MUSI SIĘ SKOŃCZYĆ
Napisz komentarz
Komentarz:
Security
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
 
Reklama w serwisie e-pelplin.pl - zadzwoń: 606-455-953 lub napisz: admin@e-pelplin.pl