| Wywiad z aktorem - Januszem Germanem! Galeria. |
| czwartek, 09 grudnia 2010 22:20 |
|
Większość przyszłych aktorów swą "karierę" zaczyna od szkolnych akademii czy konkursów recytatorskich. Jak to było z Tobą, czy już w dzieciństwie marzyłeś by zostać artystą? Tak, tyle że ja nie bardzo chciałem wtedy "występować", wstydziłem się. Wbrew pozorom byłem bardzo nieśmiałym chłopakiem. To trochę śmieszne bo marzyłem aby być aktorem, ale szkolne akademie jakoś mnie nie kręciły... Jakie zdarzenia z czasów kiedy mieszkałeś w Pelplinie, najczęściej przywołujesz z pamięci? Tęsknisz czasem za rodzinnym miastem? Trudno powiedzieć... Bardzo ogólnie mówiąc czasy licealne. Trudno nie dlatego, że nie mam konkretnych fantastycznych wspomnień, raczej dlatego, że ja nie traktuję Pelplina jak zamkniętej karty i że to "se ne vrati". Chyba jeszcze nie jestem w odpowiednim wieku do wspomnień. Przechodząc ulicami Pelplina przyłapuję się czasem na wrażeniu, że za rogiem spotkam kumpli którzy stali tam 20 lat temu... I oczywiście stoją... ale inni, młodsi ludzie - kumple kogoś innego. Reklamy z udziałem Janusza Germana:
Przez kilka lat mieszkałeś w Łodzi, gdzie związałeś sie z tamtejszym Teatrem Powszechnym, teraz mieszkasz i pracujesz w Warszawie. Czy z Łodzi całkowicie zrezygnowałeś? Mieszkam w Warszawie a pracuję i w Łodzi i w Warszawie. Przez ponad 10 lat mieszkania w Łodzi nawiązałem dużo znajomości i kontaktów zawodowych. Mam za sobą 11 sezonów w Teatrze Powszechnym, w którym zagrałem kilkadziesiąt ról, w tej chwili prowadzę dwa programy w łódzkim oddziale TVP Info, czytam filmy tzw. szeptanki, nagrywam dubbingi, znam chyba wszystkie nagraniowe studia dźwiękowe w tym mieście. Mam tam też kilkoro fajnych przyjaciół. Nie łatwo z tego zrezygnować. Co uważasz za swój największy sukces zawodowy jak do
tej pory? Ten największy jeszcze przede mną. Niewątpliwie sukcesem jest to, że polubiłem ten zawód i ten sposób życia. A ze swoich osiągnięć nigdy nie jestem do końca zadowolony i mówię to bez kokieterii. Z każdej roli mogłem wycisnąć więcej, każde nagranie mogło być jeszcze lepsze. Jak do tej pory zagrałeś w kilku filmach, takich jak: Prymas, Klasa na Obcasach, Kariera Nikosia Dyzmy czy gościnnie w serialu Na Wspólnej. Czy w najbliższym czasie będzie można Ciebie zobaczyć w kolejnych telewizyjnych czy
kinowych produkcjach? Czy może całkowicie poświęcasz się teatrowi i
reklamie? Tak. Zagrałem w tym roku w fabularnym filmie Marka Stacharskiego, u boku Oli Nieśpielak i Bartka Topy. Film jeszcze nie ma tytułu. Mam nadzieję, że niedługo pojawią się też inne propozycje. Jeżeli chodzi o teatr, faktycznie na nim sie koncentruje najbardziej. Właśnie zacząłem próby do nowej sztuki w Teatrze Powszechnym w Łodzi, premiera marzec/kwiecień 2011. Próby bywają intensywne, tak więc pochłania to sporo czasu. Natomiast reklamie się nie poświęcam! To wypada raczej przypadkiem i spontanicznie. Czy jest szansa zobaczyć Cię kiedys na deskach któregoś z trójmiejskich teatrów? Chciałbym kiedyś zagrać w Wybrzeżu, zobaczymy jednak co życie przyniesie! W Subkowach, u rodziny swojej żony, dość często gości Zbigniew Zamachowski. Znacie się osobiście? Gdybym powiedział, że znam Pana Zbyszka, byłaby to chyba przesada. Poznałem go kiedyś, gdy przyjechał do swojego przyjaciela Wojtka Malajkata na nasze zajęcia w szkole teatralnej. Malajkat był moim profesorem na pierwszym roku. Ale było to wiele lat temu. Nigdy więcej się nie spotkaliście? Moment! Spotkałem go jeszcze ze dwa lata temu w Łodzi na Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych, gdzie występował z Teatrem Narodowym a ja byłem tam kimś w rodzaju gospodarza i konferansjera festiwalu. Pamiętam, że akurat zawiązał mi wtedy krawat - ja wiąże fatalnie. Wszystkie panie garderobiany stwierdziły, że najlepiej wiąże krawaty Pan Zamachowski. Pamiętam, że żal mi było go potem rozwiązywać! He He! Z kim, ze znanych postaci aktorskiego świata, spotykasz się czy to zawodowo czy prywatnie? Jeden rocznik wszystkich szkół teatralnych w Polsce to pewnie 70 - 80 osób. Studenci spotykają się na warsztatach czy pokazach przedstawień dyplomowych, więc na dobrą sprawę wszyscy w "pobliskich" rocznikach się znają lub przynajmniej kojarzą. Nie inaczej jest ze mną. Znam wszystkich od powiedzmy Tomka Karolaka, który był ode mnie 2 lata wyżej do na przykład Pawła Małaszyńskiego, który był 3 lata "młodszy". Jak to w życiu bywa, z niektórymi mamy jakiś kontakt a z innymi nie. Wywiad przeprowadził Krystian Grudniewski
Komentarze (7)
Joomla components by Compojoom
|





